Miałam jakieś dziwne przeczucie, gdy nas Sowieci pakowali do sań. Ukradkiem wzięłam figurkę Matki Bożej Kalwaryjskiej. Kupiła mi ją babcia, podczas mojej pierwszej pielgrzymki do Kalwarii Pacławskiej. Ukrywałam ja cały czas. Wróciła ze mną do Polski i mam ją do dzisiaj. Może to dzięki niej, cała moja rodzina szczęśliwie wróciła do kraju – zastanawia się pani Wincentyna. (Norbert Ziętal).