Tragedia Polaków zamieszkujących wschodzie ziemie Polski i Kresy rozpoczęła się 23 sierpnia 1939 r. w chwili podpisania Paktu Ribbentrop – Mołotow. Kolejnym krokiem była wydana 5 grudnia 1939 r. przez Radę Komisarzy Ludowych ZSRR uchwała o wysiedleniu osadników i służby leśnej z zach. obw. Białoruskiej i Ukraińskiej SRR. Kilka dni później pojawiła się dyrektywa mówiąca o obowiązku przeprowadzenia specjalnych spisów rodzin podlegających deportacji.
5 grudnia br. w Rzeszowie odbyło się IV Międzypokoleniowe spotkanie upamiętniające losy Zesłańców Sybiru deportowanych w latach 1940 – 1956 na Sybir i do Kazachstanu, w którym uczestniczyli przedstawiciele Prezydenta Miasta Przemyśla z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego, Wicestarosta Przemyski, członkowie przemyskiego Oddziału Związku Sybiraków i Stowarzyszenia Rekonstrukcji Strojów Historycznych w Przemyślu. Organizatorami spotkania – lekcji historii byli: Wojewoda Podkarpacki Teresa Kubas-Hul i Prezes Oddziału Związku Sybiraków Oddział w Rzeszowie Józef Sieńko.
Spotkanie rozpoczęło się od wprowadzanie Sztandaru Oddziału Związku Sybiraków i odegrania Hymnu Sybiraków. Następnie głos zabrał Prezes rzeszowskiego Oddziału Pan Józef Sieńko, który powiedział: „Ta rocznica nie jest tylko kartka w kalendarzu. To głos historii, który wciąż domaga się pamięci. Stoję tu dziś nie jako świadek tamtych wydarzeń, lecz jako potomek, syn Sybiraka.
Niosę w sobie pamięć zapisaną w opowieściach mojej rodziny, w spojrzeniach i w liczeniu tych, którzy wrócili z dalekiej i groźnej ziemi, odmienieni na zawsze. Dziedziczymy tę pamięć nie z obowiązku, ale z głębokiej wdzięczności tym, którzy przeszli przez piekło, a mimo to zachowali człowieczeństwo. Sybir to słowo, które mieści w sobie wszystko. Ból, rozstań, głód, zimno, ale też niezwykłą siłę ducha, solidarność i niezłomność. Ci, którzy zostali wywiezieni nie byli bohaterami wyboru. Zostali nimi przez konieczność, przez wierność, wartościom, które dziś powinny być dla nas drogowskazem.
Drodzy młodzi przyjaciele, dzisiejsze spotkanie ma szczególny charakter, bo tworzymy je razem. Pokolenia, które pamiętają i pokolenia, które pamięć dziedziczą. Dla Was, młodzi, to wydarzenie ma szczególne znaczenie. Nie po to, by obciążać Was ciężarem cierpień, ale by przekazać prawdę i wartości, które z tamtych doświadczeń wypływają. Szacunek do wolności, odpowiedzialność za drugiego człowieka, odwagę. Przyszłość należy do Was, ale pamięć należy do nas wszystkich (…).
Niech pamięć o Sybirakach będzie dla nas przestrogą. Niech będzie siłą, niech będzie zobowiązaniem”.
Kolejnym punktem spotkania było wręczenie odznaczeń. Medalem „Katyń 1940” wyróżnienie zostali: generał brygady Tadeusz Nastarowicz, dowódca XXI Brygady Strzelców Podhalańskich, nadinspektor Andrzej Patrzałek, komendant Wojewódzki Policji w Rzeszowie, doktor nauk o zdrowiu Ewa Zawilińska, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie, Hubert Bury, naczelnik Oddziałowego Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa w Oddziału w Rzeszowie, Kamila Filipczak-Stasicka z biura Wojewody Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Pan Paweł Krajmas, prezes Stowarzyszenia Polska Ekologia, Sabina Siekaniec z biuro Wojewody Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, ksiądz prałat Władysław Jagustyn, kapelan rzeszowskiego Oddziału Związku Sybiraków, Izabela Kardasińska ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Strojów Historycznych w Przemyślu oraz
Medalem pamiątkowym pamięci deportowanych z Pogórza Dynowskiego na „nieludzką ziemię” wyróżnione zostały następujące osoby: Aleksandra Wąsowicz-Duch, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskich w Rzeszowie i Wiktoria Szajnik, prawnuczka Sybiraka.
Po gali wyróżnień głos zabrała Wojewoda Podkarpacka Teresa Kubas-Hul, która w swoim wystąpieniu podkreśliła, że międzypokoleniowe spotkanie łączy pamięć o losach Zesłańców Sybiru i łączy pokolenia. Obecność dzieci i młodzieży przypomina, że pamięć o Sybirze nie jest tylko powrotem do przeszłości. To także zobowiązanie, by zrozumieć wydarzenia, które kształtowały nas jako naród. Naszym zadaniem jest słuchać, zachowywać pamięć i przekazywać ją dalej.
Z artystycznym akcentem słowno-muzycznym mówiącym o zesłaniach Polaków na Sybir wystąpili uczniowie Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Walk Chłopskich w Harcie, po którym o losie swojej mamy skazanej i zesłanej na daleką Syberię opowiedziała Pani Danuta Zenajda członek rzeszowskiego Oddziału Związku Sybiraków.
Na zakończenie spotkania głos zabrał wiceprezes przemyskiego Oddziału Związku Sybiraków, który powiedział: „Jak na wstępie było podane, podczas II wojny światowej deportowanych było około 1 350 tyś. Polaków, a jeszcze do końca 1956 roku były zesłania obejmujące około 400 tysięcy osób z Kresów Wschodnich.
Polacy, Zesłańcy przez 50 lat nie mogli nic mówić. Dopiero grudzień 1988 roku spowodował to, że mogli zrzeszać się w Stowarzyszeniu Związek Sybiraków, który został reaktywowany na podwalinach Związek Sybiraków z 1928 roku. Rok 1990 zakończył się liczbą 100 tysięcy Sybiraków zarejestrowanych. Dwa lata temu żyjących Sybiraków było już tylko 22 tysiące. Jak mniej więcej statystyki mówią, na tą chwilę jest około 12 tysięcy żyjących Zesłańców.
Na terenie województwa podkarpackiego można powiedzieć, że jest żyjących około 300 Sybiraków, ale to jest takim naprawdę dużym zapasem. Jak Pan Prezes mówił, u niego jest około 60 osób, w Przemyślu jest 67 i w oddziale Jarosławskim jest około 130 osób. Każdego dnia Sybiracy odchodzą na terenie Polski.
Co nam zostaje, Szanowni Państwo? Zostaje nam pamięć. Pamięć o tym, że oni są. Większości z nich już praktycznie nie wychodzi z domu.
Jak gdzieś starają się uczestniczyć w uroczystości, to asystują im członkowie rodziny. My, z Panem Prezesem, my jesteśmy po prostu dziećmi Zesłańców. Staramy się kultywować pamięć, pielęgnować, w jakiś sposób docierać, przekazywać informacje o zesłaniach młodemu pokoleniu, bo jak wiemy w podręcznikach szkolnych to jest zaledwie trzy czwarte strony o deportacji.
Tu, w tym miejscu, tylko mogę oddać hołd dzieciom Sybiru i prosić Państwa o pielęgnowanie i wspieranie działań Związku Sybiraków, bo staramy się ze Stowarzyszeniem „Odra Niemen” w jakiś sposób docierać jeszcze do Nich, odwiedzać ich przy okazji Świąt Bożego Narodzenia bądź Świąt Wielkanocnych z jakimś drobnym upominkiem, by pamięć o nich trwała, byśmy my pamiętali o nich, a oni czuli, że jeszcze o nich pamiętamy”.
Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/d7RgV7Xv2DYcrN2D9





































